Kronika morsów koszalińskich

SEZON 2002/2003
rysiekWspomina Rysiek Waluś


   Po upalnym lecie chciałem kontynuować kąpiele , ale woda z każdym tygodniem była coraz zimniejsza.
Od połowy października jak przychodziłem nad morze byłem jedynym kąpiącym się.
Za każdym razem pobijałem rekord życiowy  kąpieli w zimnej wodzie; 15 stopni, 12 stopni, 8 stopni, 5 stopni.
    Był już listopad i mimo moich prób spotkania innych osób kąpiących się w zimnej wodzie nikogo nie mogłem znaleźć.
Idąc za sugestią długoletniego morsa z Gdańska Lecha Szymaniuka, do którego kontakt znalazłem w Internecie, zwróciłem się z prośbą do gazety o pomoc w znalezieniu kontaktu z innymi morsami z rejonu Koszalina.
I od tego wszystko się zaczęło.


W Głosie Koszalińskim z 25 listopada 2002 roku
 pojawiła się następująca notatka pt. "Wołanie do morsów "


    W ciągu paru dni otrzymałem kilka telefonów  między innymi od Kazika Stoltmana, Jurka Górskiego, Janka Falenty, Janka Zalewskiego, Eli Cieszyńskiej. Okazało się ,że niektórzy z  morsów kąpią się już od  kilku , a Janek Zalewski nawet od 11 lat.
    Na wspólną kąpiel umówiliśmy sie na niedzielę 1.grudnia o godz.12:00 na plaży w Mielnie przy głównym wejściu.
Ponieważ wcześniej siebie nie widzieliśmy rozpoznawaliśmy się w tłumie spacerowiczów po akcesoriach kąpielowych.
    Po wyjściu z kąpieli zauważyłem 200 metrów dalej, kąpiących się w czepkach kąpielowych dwóch śmiałków.  Byli to Wojtek Szamrej i Jacek Gałaguz, którzy systematycznie morsowali już od 4-ch lat. Wszyscy umówiliśmy sie na kolejną niedzielę na godz.12:00 i tak zostało do dnia dzisiejszego.   

Nasze kąpiele przyciągały tłumy ciekawskich , odwiedzały nas media  
  ,

było to coś nowego i w prasie  pojawiały sie informacje o tym zjawisku :   
  .      .     .    .

czasami też była  telewizja  .  i kamery   .
 i  tak powitaliśmy nowy 2003 rok  .    .     .      .



powrót